Gomorra ****

Dresik, klapki i do przodu-tak wygląda współczesna gangsterka, żaden Don Vito Corleone czy Tony Montana.
Ale jedną cechę wciąż mają wspólną-zero litości dla swych wrogów.

“Gomorra” wg kontrowersyjnej książki Roberta Saviano to śmiem twierdzić jedna z ciekawszych produkcji jakie weszły w tym roku do naszych kin.
W nagordzonym między innymi w Cannes obrazie dzisiejszy mafiozo przyjmuję formę na pozór zwyczajnego obywatela walczącego o swoje dobra- ich rzeczywsitość-włoska prowincja
zanacznie się różni od tej z legendarnych filmów-ten okrutny swiat wyzysku, powszechnej biedy i okrucieństwa jest przerażająco realistyczny, wnikający w struktury, a przecież dalej jak by nie było
kinowy.Fabuła obejmuję tu pięć splatających się ze sobą wątków : lokalnego władcy-Don Ciro, nastoletniego Toto,dwójki aroganckich pachołków-Marco i Ciro oraz “normalnych” ludzi-Roberto i Pasquela.
W alternatywnym świadku, gdzie wszystko wydaję się szemrane trudno być poprawnym i sprawiedliwym, zwłaszcza chcąc przeżyć.
Bohaterowie “Gomorry” w imię własnego sukcesu poddawani są niebezpicznym próbom, łańcuchą przyczynowo-skutkowym które zmienią ich spojrzenie.
Wydawać się może,że taki stan rzeczy nas nie dotyczy, ale spoglądając na nasze rasowe osiedla i ich “panów”-zasysających z torrentów “Scarface’a” i cytujących kwestie z dzieła De Plamy na każdym kroku, małych chłopców w krótkich spodenkach marzących o życiu z czarnymi braćmi w gettcie nie trudno dojść do wniosku,że z całej tej otoczki
taniej kultury-festynów disco polo i wszechobecnego chamstwa wychodzi pokolenie naśladowców sycylijczyków.
No i niby bać się niema co-blokowie przemytnicy pornosów to na szczęście  jeszcze nieudolne kopie,ale może i początek kariery.
Pamiętajmy, że wszystkie te środowiska zrodziła się nie jawnie-prawdą jednak jest,że trudno obecnie odróżnić prawdziwego “kryminała” od letniego łepka szpanującego na mieście.
Umowne granicę honoru, gangstera romantycznego-to już mit Coppoli. One nie istnieją, to wartościowa podpucha i miarka metamorfozy-od głowy rodziny z ekranu aż po młodzieńca w hawajskiej koszuli-co więcej Garrone doskonale to pokazuję.
Takiego filmu właśnie potrzebowała widownia-solidnego i bezkompromisowego, tę daną mu rolę “Gomorra” spełnia znakomicie(aha,no i ta muzyka Massive Attack…cudo).

Opublikowane w:  on czerwiec 28, 2009 at 12:24 pm Komentarze (1)

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://kronikifilmowe.wordpress.com/2009/06/28/gomorra/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Jeden komentarz Leave a comment.

  1. A mi się nie podobał ten film. Nie trafia do mnie ani trochę sposób ukazania mafii. Miało być ‘tru’, brudno i w ogóle nie jak w ‘Ojcu Chrzestnym’? No i było, tylko ktoś zapomniał że film to też fabuła. Trzeba się było skupić na jednym wątku i go pociągnąć, a tak miałem wrażenie, że ktoś po prostu biega z kamerą wśród mafii i kręci co popadnie. Potencjał był, ale zupełnie niewykorzystany – 2/6


Leave a Comment